środa, 17 maja 2017

Mleko następne NAN OPTIPRO Plus 2

Niedawno zostałam wybrana jako testerka mleka następnego NAN OPTIPRO Plus 2, może nie osobiście je piłam, ale opinię o nim wyrażę ja :)
Przede wszystkim jest to mleko podawane niemowlętom powyżej 6 miesiąca życia. Oczywiście mleko Matki jest dla niemowlaka najlepsze, jednak nie każda kobieta ma możliwość karmienia swojego dzieciątka, dlatego produkt który je zastępuje musi być najwyższej jakości. Tu natomiast pomocą służy mleko następne NAN OPTIPRO Plus 2.


Zalety mleka następnego NAN OPTIPRO Plus 2:

1. Mleko następne  zawiera opatentowane białko OPTIPRO, które wzorowane jest na białku mleka matki. Jest ono lekko strawne i łatwo przyswajalne. 
2. Mleko zawiera także żywe kultury bakterii probiotycznych, które wyścielają ścianki jelit niemowlęcia i tworzą barierę ochronną dla szkodliwych mikroorganizmów. Wspierają odporność dziecka, regulują pracę przewodu pokarmowego, zapobiegają bólom brzuszka, biegunkom i zaparciom.
3. Zawierają cenne witaminy i składniki mineralne:
* wapń i witaminę D3 dla wzmocnienia kości
* żelazo - dla tworzenia komórek krwi
* Wit. A i C - dla prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego
* Wit. z grupy B, kwas foliowy, niacynę, wit. E, K1

Mleko do testów dostałam w wygodnej zamykanej puszce o pojemności 800 g z dołączoną miarką. Instrukcja przygotowania mleka znajduje się na opakowaniu, także nawet mniej doświadczona osoba nie będzie miała z tym problemu. 
Cena mleka zaczyna się od około 40 zł (wypatrzyłam nawet promocję w Biedronce).

Jako technolog żywności polecam mleko następne NAN OPTIPRO Plus 2.

Pozdrawiam
Iza

sobota, 13 maja 2017

Canpol Babies - wielkie testowanie

Ostatnio sprzyja mi wielkie szczęście i mam przyjemność testowania świetnych produktów firmy Canpol Babies. W sumie, gdzie się nie rozejrzę widzę ich produkty, a mają bardzo szeroki asortyment!
Z racji tego, że w rodzinie i wśród znajomych mam sporo dzieci, a ja zawsze byłam etatową nianią, logo Canpol przewijało mi się przed oczami już bardzo dawno.


Od niedawna udało mi się testować kilka rzeczy z Canpol Babies. Mi albo moim koleżankom i kuzynkom - jestem teraz ulubioną ciocią, która rozdaje prezenty :) Ale jak to mówią - dobro wraca!
I powiem szczerze, że jesteśmy bardzo zadowolone. Produkty są na prawdę bardzo wysokiej jakości, a i cenowo przystępne. Często też bywają w promocjach. Wczoraj np. natrafiłam na smoczki do butelek w śmiesznej cenie 1,80 zł za 2 sztuki - kupiłam zapas, wiadomo trzeba je często wymieniać, a część sprezentuję :)

Do tej pory otrzymałam do testów już bardzo wiele rzeczy (ja, albo osoby przeze mnie obdarowane):

* Laktator manualny; wkładki laktacyjne; wielofunkcyjne, chłonne podkłady higieniczne; podkłady poporodowe:



* Zestaw kubków treningowych, butelek, kubek niekapek i termoopakowanie:



Produkty, które otrzymałam są wysokiej jakości, wygodne, bezpieczne i ładne :)
Nie dosyć, że są też w niezłych cenach to jeszcze można je otrzymać za darmo. Na stronie internetowej Canpol Babies co miesiąc nagradzane są pomocne mamy, często są też organizowane różne konkursy.
Blogujące Mamy dodatkowo mogą zgłaszać się na Blogosferze (KLIK) do testowania i urządzania konkursów z nagrodami pochodzącymi od firmy. Świetna opcja!
W maju do wygrania zestaw "Little Cutie".
Osobiście na prawdę polecam i sama się zgłaszam :)


Pozdrawiam
Iza

piątek, 5 maja 2017

Otaczające nas piękno

Bardzo nie lubię narzekania i zazdrości. Mam w pracy koleżankę, która ciągle narzeka i zazdrości innym praktycznie wszystkiego. A to przecież myśli nas kształtują. To jak myślimy i postrzegamy wszystko dookoła sprawia, że czujemy się ze sobą albo dobrze albo jest nam po prostu fatalnie. Po co zatruwać się zazdrością i złymi myślami? Lepiej jest kreować wokół siebie przyjazną rzeczywistość, a wtedy nasze życie będzie zdecydowanie lepsze.
Często nie dostrzegamy tego co nas otacza, a bywają to wyjątkowe rzeczy i miejsca. To co dla nas jest niedostrzegalne innych zachwyca. Tylko takimi pozytywnymi myślami i obrazami staram się wypełnić moją przestrzeń życiową i wiecie co? Lepiej mi się żyje :)
Wszystkim pesymistom polecam rozejrzeć się wokół siebie, może nie jest tak źle jak się wydaje?

Mnie zachwyca wiele rzeczy, przede wszystkim przyroda, piękne przedmioty i niebanalna sztuka. Spacerując, którejś niedzieli zobaczyłam przepiękny mural! Na dodatek motyw ptasi, który uwielbiam :)


A taki piękny mural uchwyciłam będąc w zimnej i deszczowej Anglii:


Przepiękne drzwi w Londynie:


Każdy narzekał, że zima była mroźna, ale za to jaka bajeczna!


Wiosna też nie jest za ciepła, ale wystarczy trochę lepiej się przyjrzeć, bo kwiaty już dawno pięknie kwitną. A wszystko w ogródku mojej babci:





Niedługo czekają nas także pierwsze czereśnie!


A to widok wspaniałego jeziora z łabędzimi i kaczkami na Słowenii - pogoda też nie była najlepsza, ale widoki to rekompensowały:


 Mnie zachwycają proste rzeczy - nawet kora drzew :)





Na koniec moja rada dla pesymistów i marud - jeżeli dalej narzekasz na to gdzie obecnie jesteś to może wystarczy dobrze rozejrzeć się dookoła. Może nie jest wcale tak najgorzej? :)

Pozdrawiam,
Iza

środa, 3 maja 2017

Naturalne zamienniki soli

Przedstawiałam Wam już kiedyś naturalne zamienniki cukru, więc teraz czas na naturalne zamienniki soli. Sama używam jej bardzo mało, ponieważ znam jej szkodliwy wpływ na organizm, mianowicie:

- sól podnosi ciśnienie krwi,
- znacznie zwiększa ryzyko zawału i chorób krążenia,
- wypłukuje z organizmu wapń i zaostrza przebieg osteoporozy,
- zwiększa wydalanie wapnia z moczem, co może prowadzić do powstawania kamieni nerkowych,
- może powodować ostrą niewydolność nerek.


Naturalne zamienniki soli to przede wszystkim zioła. Zamiast mocno solić zupę lub wrzucać do niej kostkę rosołową proponuję dodać zioła, takie jak bazylia, oregano, czosnek, estragon, lubczyk, tymianek, natka pietruszki czy koperek. Wzbogacają one smak potrawy i dzięki temu dodajemy mniej soli.



Innym zamiennikiem soli kuchennej jest sól himalajska, która ma zbawienny wpływ na nasz organizm. Bez problemu możemy dostać ją w każdym sklepie.




Mam nadzieję, że Wy tak jak ja ograniczanie spożywanie soli kuchennej i szukacie jej zdrowych zamienników, bo cóż cenniejszego możemy mieć niż zdrowie swoje i swoich najbliższych?

Pozdrawiam, 
Iza

sobota, 29 kwietnia 2017

Nie taki zimny kwiecień

Pogoda nas nie rozpieszcza, majówka niestety zapowiada się chłodna.  Łapie wszystkie promienie słoneczne jakie zdołają się przebić za chmur, bo strasznie tęsknię za ciepłem. Na szczęście kwiaty w ogródku w moim rodzinnym domu prezentują nam wiosnę w pełni.



Ten chłodny czas był dla mnie jednak ostatnio bardzo szczęśliwy - udało mi się wygrać wspaniałe nagrody od Canpol Babies


Zostać testerką nowych Danonków - pychota!


I wygrać konkurs na blogu Z kubkiem kawy ze wspaniałymi nagrodami również od firmy Canpol Babies - dziękuję za takie miłe wyróżnienie :)


I to wszystko w kwietniu, więc ten zimny miesiąc był dla mnie bardzo dobry :)

Miejmy nadzieję, że w maju pogoda będzie lepsza i zamiast wiosny czeka nas od razu lato! Maj będzie dla mnie miesiącem bardzo intensywnym, a przez to niestety szybko minie. Na szczęście lubię jak coś się dzieje :)

Pozdrawiam serdecznie
Iza

wtorek, 25 kwietnia 2017

Jak zrobić własnoręcznie lampkę

Chciałabym dziś pokazać jak można niewielkim kosztem i przy niedużym nakładzie pracy wykonać samodzielnie wyjątkową lampkę.
Taką lampkę zrobiłam wczoraj wieczorem, chociaż zbierałam się do jej zrobienia już bardzo długo :)


Już wcześniej pokazywałam Wam jak przerobiłam lampkę po tacie, ale wtedy wystarczyło ją tylko pomalować i zmienić abażur. Tu robiłam wszystko od podstaw, no może oprócz wytoczenia nogi do lampy, bo to też pamiątka po tacie, znaleziona w piwnicy :)

Do zrobienia lampki potrzebujemy:
- drewnianej podstawy - albo wykorzystujemy starą lampkę, stary żyrandol albo zamawiamy u stolarza toczoną nogę z otworem przez całą długość na kabel,
- farbę do drewna,
- mocny klej,
- kabel z włącznikiem,
- oprawkę do żarówki
- żarówkę,
- abażur.

Moja toczona "noga" od lampki wyglądała tak:


Żałuję, że nie była wyższa, ale cóż to pamiątka po tacie, więc i tak się z niej bardzo cieszę i bardzo mi się podoba :)

Kabel i oprawkę do żarówki można kupić w sklepie elektrycznym lub markecie. Ja kabel kupiłam w Tesco za 8 zł, natomiast oprawkę w OBI za 4,5 zł. Ważne jest żeby oprawka miała wkręcane pierścienie, wtedy możemy zamocować abażur, który będzie ciasno przykręcony.



Pierwsza rzecz to pomalowanie nogi, ja wybrałam kolor biały. dalej jest już z górki, 3 minuty roboty :) Przeciągamy kabel przez całą długość podstawy lampki, wtedy na gorze wystaje nam końcówka z 2 kabelkami, które trzeba umieścić w oprawce żarówki (są tam malutkie wąskie otworki). Kabelki same zaciskają się w oprawce, dlatego nie proponuje tego wcześniej testować, jak ja to zrobiłam, bo nie mogłam ich później oderwać ;)
Kiedy kabelki są już połączone zaciskamy górę oprawki do jej dolnej części, a całą oprawkę przyklejamy klejem do drewnianej podstawy lampki.
Większość roboty jest wykonana :) zostaje tylko wkręcić pierwszy pierścień do oprawy żarówki, następnie włożyć na to abażur i dokręcić drugim pierścieniem, żeby nic się nie ruszało.
Przykręcamy żarówkę i gotowe :)

Ostatecznie lampka wygląda tak :



Abażury polecam z PEPCO - różne kolory w cenie 6 zł. Ja wykorzystałam swój własnoręcznie zrobiony, pomimo iż jest troszkę przy duży do tej lampki, najważniejsze że mi się podoba ;)

Koszt lampki w moim przypadku to 8 zł kabel, 4,5 zł oprawka + żarówka. Taniocha, a satysfakcja ogromna. Lampka niepowtarzalna :)
Wiem, że lampki można też kupić w sumie niewielkim kosztem, ale taka z pewnością bardziej cieszy oko. 
Jeżeli chcecie nabyć coś niepowtarzalnego niewielkim kosztem polecam poszperać w second handach (bardzo często widziałam lampki z potencjałem do przerobienia), targach staroci lub w internecie. A w przerabianiu może ograniczyć nas tylko własna wyobraźnia :)

Pozdrawiam serdecznie,
Iza

piątek, 21 kwietnia 2017

Dodatki do pokoju dziecka robione ręcznie

Temat zainspirował mnie, kiedy chodziłam po sklepach z artykułami dziecięcymi szukając prezentu dla chrześniaka. Powiem szczerze, że ceny mnie przeraziły.
Z racji tego, że lubię szyć i majsterkować podzielę się z Wami kilkoma pomysłami i inspiracjami na dodatki do pokoju dziecięcego, które można wykonać samemu za grosze.

1. Mobil uszyty własnoręcznie
Planuję uszyć chmurkę z kolorowymi kropelkami deszczu, samą chmurkę już uszyłam pozostały mi tylko kropelki. Mobile mogą być rożne z serduszkami, gwiazdkami, kulkami, co nam przyjdzie do głowy. 
Garść inspiracji ze strony Pinterest.com:





2. Proporczyki
Tak się rozpędziłam, że uszyłam nawet 2 takie same ;) Są kolorowe, więc pasują zarówno dla chłopca jak i dla dziewczynki.
Jeden z nich mogę odstąpić ;)



3. Pompony z tiulu
Bardzo proste w wakowaniu, a efektowne. Kolory i wielkość pomponów dobieramy sami, także możemy stworzyć dowolną kompozycję.
Inspiracje ze strony Zszywka.pl:



4. Łapacze snów z serwetek
Proste w wykonaniu - potrzeba obręczy, szydełkowej serwetki w wybranym przez nas kolorze (możemy poprosić babcię żeby nam ją zrobiła), kolorowych tasiemek i trochę fantazji ;)
Ja zrobiłam mały łapacz z białej serwetki, ale nabyłam teraz kilka większych kolorowych, które czekają na przerobienie i trochę wolnego czasu.
Inspiracje ze strony Pinterest.com:







5. Kolorowe ozdobne poduszeczki
Takim akcentem łatwo odmienić pokój nie tylko dziecka. Ja mam mnóstwo kolorowych poszewek kupowanych za grosze w sh. Kolorowe ozdobne poduszki w sklepie są dosyć drogie, a koszt poszewki z lumpeksu to przedział od 1 do góra 4 zł. Same nowe jaśki można kupić np. w markecie.
Ostatnio bardzo podobają mi się poszeweczki szydełkowe, kupiłam już ich kilka.

Moje poszewki z sh (w miętowe paski 1 zł, szydełkowa okrągła 3 zł, haftowana w róże 3 zł, prosta szara z Biedronki 3 zł, okrągła szara wygrana w candy, szydełkowe kwadratowe 1,50-2 zł, serduszka po 2 zł):




6. Przerabianie starych przedmiotów
Zamiast wyrzucać stare mebelki, czy półeczki wystarczy je np. przemalować. Jakiś czas temu znalazła sosnowy słupek, z którego wyjęłam szuflady, zostało mi go tylko pomalować i będzie piękną biblioteczką. Jak go tylko dokończę na pewno pokażę.
Tak samo ze starymi taboretami - wystarczy zmienić obicie, pomalować nogi i mamy nowe mebelki.
Mój stołek po prababci (mam takie 2) - jeszcze mój tata przykleił ruszające się nogi, a resztę zrobiłam sama:



Sami możecie zrobić też wieszaczki, wystarczy pomalowana deseczka i haczyki do zamontowania (do kupienia za parę złotych w markecie budowlanym). Zamiast haczyków można wykorzystać stare przemalowane na kolorowo gałki od mebli lub pomalowane główki od dinozaurów ;) Brzmi ekstremalnie ale wygląda na prawdę super.
Takie plastikowe zwierzaki czy dinozaury po pomalowaniu i przyklejeniu mogą służyć również jako uchwyty w komodzie lub być przyczepione do wieczka słoiczków, w których możemy przechowywać kredki czy inne skarby.
Zdjęcia z Internetu:





Pomysłów może być na prawdę mnóstwo, przedstawiłam garść inspiracji, które podobają mi się najbardziej. Nie trzeba wydawać ogromnych pieniędzy, że odnowić czy urządzić od podstaw pokój dziecka. To co widzimy w witrynach sklepów może być dla nas inspiracją do stworzenia czegoś własnego, niepowtarzalnego :)

Pozdrawiam serdecznie
Iza